Dziś jest poniedziałek, 12 maja 2008, godz. 09:17. Zapraszamy do korzystania z serwisu.

Mit kosmogeniczny

Artykuły

Jak ten świat w końcu powstał?! Czy za sprawą Wielkiego Wybuchu, zlepiania się materii, czy może stało się to ręką Boga, jakiegokolwiek imienia by nie był, tego nie wiemy. Więc po co pytanie, skoro brak odpowiedzi? Bo wcale nie musimy wiedzieć jak powstał świat, możemy wierzyć w jedną z miliona teorii, które stawia nam nauka, religie, nasz rozum. Ale żeby w coś wierzyć, to to coś musi być dla nas przekonywujące i w pewnym sensie kuszące.

By zrozumieć misterium życia, trzeba jedynie 'rozszyfrować' to wszystko, co Kosmos 'mówi' przez swe rozliczne 'sposoby bycia'. A jedno wydaje się oczywiste: że Kosmos jest żywym organizmem, odnawiającym się okresowo. Misterium niewyczerpanego pojawiania się życia wiąże się z rytmiczną odnową Kosmosu. Dlatego właśnie Kosmos został wyobrażony w kształcie ogromnego drzewa. Mircea Eliade

Na przykład takie chrześcijaństwo. Wierzysz, bo Bóg obiecał za wiarę zbawienie, wieczny raj i odpoczynek. Tu kolejny problem, czy Bóg istnieje? Ale sformułujmy to pytanie dokładniej. Czy INGERUJE w życie na ziemi? A jeśli ingeruje to sam, czy przez pomocników...? Przez, takiego powiedzmy sobie, Jezusa, czy apostołów? Coś za dużo tych pytań... Wierzy się w Boga, bo babka wierzyła, mama wierzy i ja też. Wierzy się, bo wtedy wszelkie nieszczęścia, szczęścia można wytłumaczyć. Wreszcie wierzy się, bo ma się oparcie w kimś wyższym, transcendentnym, odległym, a przez modlitwy, rozmowy itp. wydawałoby się bliższym i bardziej zrozumiałym.

A takie pogaństwo? Powiedzmy dosłownie – wierzenia słowiańskie. Czemu ludzie w to wierzyli (wierzą)? Modlili się do Peruna (Perkuna, Świętowita itp.), składali mu ofiary, stawiali kamienne pomniki, bo był ich bożkiem, który władał piorunami i sprowadzał burzę w czasie susz. A jeśli nie było deszczów, nie było dostatecznych plonów, był głód. Wierzyli w duchy, topielce, w żmijów, djabły, rusałki. Bo te wszystkie stworzenia były wytłumaczeniem tego, co się działo. Tłumaczyły zjawiska atmosferyczne, pogodę, pory roku, dzień i noc, nieszczęścia czy dary od losu. Wprowadzały pozorny ład świata, uporządkowanie i dawały obraz człowieka zanurzonego i mającego miejsce we wszechświecie, miejsce i rolę do odegrania.

Każda z religii, każde wierzenia są utopią. Nie da się ich wytłumaczyć "na chłopski rozum". Żeby uwierzyć, trzeba wyłączyć rozum. Poczuć, a nie zobaczyć. Wiara jest elementem magicznym, pociągającym, tajemniczym. Wiara jest trudna.

Przedstawię wam mity o powstaniu świata. Dwa. Z Kilkudziesięciu. Każda religia ma swój mit. Ale i tak wszystkie wywodzą się z jednego. Jest on tylko odpowiednio przekształcany i dopasowywany do religii. Jedna z wersji tego mitu pochodzi ze Środkowej Polski i brzmi tak:

"Przed stworzeniem świata nie było nic, tylko niebo i morze. Bóg pływał po morzu w łódce i napotkał ogromną i gęstą pianę, w tej pianie mieszkał djabeł. Kto żeś ty? – zapytał Bóg. – Weź mnie do siebie do łódki, to ci powiem – odpowiedział czart. – No chodź – rzekł Bóg, a zarazem usłyszał – Ja jestem czart – odpowiedź wchodzącego. Milcząc płynęli. Djabeł zaczął mówić. – Dobrze by było, gdyby miejsce, na którym płyniemy, było twarde. – Będzie – rzekł Bóg – zejdź na dół w morze i przynieś mi ziemi garść, mówiąc, że niesiesz w mojem imieniu, przynieś, uczynię z tego piasku ziemię. Djabeł poszedł, nabrał piasku w garść mówiąc – Biorę się w imieniu mojem. Gdy wyszedł na wierch, nie zostało ani ziarnka piasku. Poszedł drugi raz mówiąc – Biorę cię w imieniu Jego. Gdy wrócił, zostało mu trochę piasku za pazurami. Bóg wziął ten piasek, posypał na wodę i stała się z niego ziemia, ale tylko tak duża, aby mogli się obaj wygodnie położyć. Położyli się tedy, Bóg ku wschodowi, djabeł ku zachodowi. Gdy djabłu się zdawało, że Bóg usnął, zaczął go spychać, aby wpadł do morza i aby utonął i zginął. Ale nadaremnie, ziemi pod Bogiem przybywało i rozszerzała się daleko ku wschodowi. Widząc to czart jął pomykać ku zachodowi, dalej ku południowi i północy a przez to ziemia rozszerzyła się w różne strony. Bóg obudziwszy się wstał i poszedł w niebiosy. Czart pobiegł za nim, wtedy Bóg skinął, pioruny zaczęły uderzać, błyskawice zabłysły i djabeł strącony został w przepaść."

Mit ten ukazuje odwieczna walkę dobra i zła. Rozłóżmy go jednak trochę. Poszukajmy znaczeń i wytłumaczeń świata...

Schemat poniższy przedstawia uproszczoną wizję historii świata. Wizja jaka się tu wyłania pokazuje świat dynamiczny, przechodzący przez trzy fazy rozwojowe, charakteryzujące się odmiennym układem sił (+) i (–).

Powiększ obrazek

W pierwszej fazie istniał OGIEŃ NIEBIESKI o cechach tylko niebieskich, boskich (+) i WODA KOSMICZNA o cechach wyłącznie złych, gadzich, o czym mówił nam przytoczony mit. Środkowa faza istnienia świata trwa obecnie, a raczej trwała wówczas, gdy żyli ludzie, których to światopogląd omawiamy. Oba bóstwa (Bóg i Diabeł) działają tu przez 'pośredników'. Żmij nie jest już czysto niebieski, ale przeważają w nim te cechy. Smoki także nie mają już tylko akwatycznego charakteru, ale obie grupy pomocników zachowały pierwotny antagonizm. Jak wynika z mitu kosmogonicznego, ziemia powstała za sprawą obu bóstw, więc jest neutralna, posiada zarówno akwatyczne (–) jak i chtoniczne (+) cechy, dlatego jest ostoją życia. Aby ułatwić zrozumienie przyjmowanych cech, schemat 2:

Powiększ obrazek

Są też podania, w których ludzie wierzyli, że wszystko zaczęło się od drzewa – drzewa życia, drzewa – środka świata. Jest to odmienny mit kosmogoniczny od przytoczonego poprzednio przeze mnie. Dowiadujemy się z kolędy karpackiej, niestety zachowanej jedynie we fragmencie, że:

"Było to ongiś na początku świata – Wtedy nie było nieba, ani ziemi, Nieba, ni ziemi tylko sine morze, A pośród morza na dębie Siedziały dwa gołębie. Dwa gołębie na dębie toczyły taką naradę. Radu radziły i gruchały: Jakże my mamy stworzyć świat? Spuścimy się na dno do morza, Wyniesiemy drobnego piasku, drobnego piasku, niebieskiego kamienia. Drobny piaseczek posiejemy. Niebieski kamyczek podniesiemy. Z drobnego piasku – czarna ziemica, – lodowata wodzica, zielona trawica. Z niebieskiego kamienia – błękitne niebo, Niebieskie niebo, świetliste słoneczko, Świetliste słoneczko, jasny miesiączek, Jasny miesiączek i wszystkie gwiazdeczki."

Tu zamiast Boga i Szatana występują dwa ptaki. Dostarcza on nam odmiennej nieco wizji powstania świata, chociaż w obu są powtarzające się elementy. Wersja kolędowa jest poza tym pełniejsza od wcześniejszego mitu, mówi bowiem o stworzeniu nie tylko ziemi, ale też i ciał niebieskich. Mit ten tłumaczy też czemu dąb jest drzewem branym pod opiekę. Drzewem, pod którym na wsiach stawia się kapliczki, składa kwiaty i spotyka się przy większych obrządkach religijnych wsi.

Drzewo może stać się symbolem wszechświata i jako taki symbol występuje w cywilizacjach rozwiniętych, ale dla archaicznej świadomości religijnej drzewo jest wszechświatem. Mircea Eliade

Przypomnijmy sobie sami, jak w Piśmie Świętym opisane jest powstanie świata... można powiedzieć, że jest to kolejny mit kosmogoniczny. Mit, który tłumaczy dni tygodnia, niedzielne LB (leżenie bykiem), który mówi z czego powstały poszczególne części otaczającego nas świata. Ma on także elementy odpowiadające tym z przytoczonych mitów.

Idąc dalej, możemy postawić dość mocny wniosek. Chrześcijaństwo, w dobie kiedy wchodziło na arenę pogańskiego świata przyjmowane było jako "new age'owa" sekta. Z bóstwem – Bogiem, guru – Jezusem i panteonem pomniejszych bóstw, który rośnie z dnia na dzień. A cóż to za panteon? Maryja, Józef, apostołowie, święci, święte obrazy, figurki itp. Modlimy się do nich, składamy ofiary, kwiaty, jak niegdyś ludność pogańska Perunowi, Welesowi, Swarogowi i innym. Dziś natomiast chrześcijaństwo jest religią silnie zakorzenioną w psychice i mentalności naszego społeczeństwa. Jak niegdyś pogaństwo. Za kilkaset lat wejdzie pewnie kolejna "new age'owa" sekta, która wyprze starą, choć niewiele będzie się od niej różnić, być może uda jej się tylko ciut więcej zapewnić, może przygotują więcej błyskotek, którymi skuszą nas, żądnych wiary i ładu. Nas, puch marny, chcący wszystko zaszufladkować i poukładać, choć często mamy już problemy z uporządkowaniem własnego życia...

 Morphia

Pisząc o pogaństwie korzystałam z książek: "Drzewo życia" J. R. Tomiccy, "Mitologia Słowian" A. Gieysztor i z tego, co zapamiętałam z opowieści mojej chodzącej encyklopedii wierzeń słowiańskich (Posdrafiam:*) oraz, pisząc o chrześcijaństwie: z własnej wiedzy, którą to wpajał mi ksiądz, katecheta, babcie, ciocie, mama itd.

Artykuł ten pochodzi z 2 numeru magazynu internetowego "Przebudzenie"
Dodano: 14 listopada 2006, 12:29
Ilość wyświetleń: 4878
Średnia ocena: −
Kategoria: wierzenia

Komentarze (4) [ostatni: 6 maja 2008, 12:18]
Kliknij, by wysunąć listę komentarzy
Dodaj komentarz
Opcja dostępna po zalogowaniu. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz je łatwo utworzyć.
  Szukaj w serwisie:
  Polecamy
  Logowanie





Nie pamiętam hasła

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Korzyści z rejestracji
  Na forum
Ostatnie posty z działu
'Religie i filozofie':
Lucyfera słów kilka...
przedwczoraj, godz. 16:14 (7 odp.)
Chciałbym znać wasze zdanie..
9 maja 2008, 15:52 (5 odp.)
Czy pierwsi chrześcijanie wierzyli w reinkarnację...
9 maja 2008, 15:33 (29 odp.)
Lekcja religii w szkołach
9 maja 2008, 14:09 (61 odp.)
Nirvana, a demony
9 maja 2008, 14:06 (3 odp.)
  Kategorie

Linki do innych stron: Haley Bennett & Haley Bennett in English

Copyright © 2005-2007 Przebudzenie • Projekt, wykonanie i administracja serwisu: Nazcain • Poprawny XHTML 1.0 Strict KontaktMapa serwisu